Mistrz i Małgorzata - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
20. Krem Asasella

Wieczorem, będąc już u siebie, zgodnie z poleceniem Asasella Małgorzata rozebrała się i zaczęła wcierać krem w twarz. Zaczęły dziać się rzeczy niezwykłe – wszystkie zmarszczki spowodowane zgryzotami zniknęły, Małgorzata bardzo wypiękniała. Uradowana wtarła krem w całe ciało i odkryła, że znajduje się w stanie nieważkości. Asasello zadzwonił do niej i polecił wylecieć na miotle za miasto. Małgorzata napisała list pożegnalny do swojego męża, pożegnała się ze swoją służącą Nataszą i wyleciała zupełnie naga na miotle, ku ogromnemu zdumieniu stojącego przed domem współlokatora willi, Mikołaja Iwanowicza.

21. Lot

Małgorzata leciała na miotle nad miastem. Na polecenie Asasella krzyknęła "Niewidzialna" i w tym samym momencie zniknęła przechodniom z oczu. Przypadkowo trafiła do domu znienawidzonego krytyka Łatuńskiego, który pogrążył jej ukochanego mistrza. Gospodarza nie było w domu, więc Małgorzata w ramach zemsty totalnie zdemolowała mu mieszkanie. W pewnym momencie do Małgorzaty przyłączyła się jej służąca Natasza, lecąca na Mikołaju Iwanowiczu, który pod wpływem kremu Asasella zamienił się w wieprza. Obie kobiety dotarły za miasto, gdzie czekał na nie Asasello w pięknym kabriolecie. Asasello i Małgorzata polecieli samochodem na Sadową.

22. Przy świecach

W mieszkaniu na Sadowej Małgorzata poznała Wolanda, Hellę (ową kobietę o rudych włosach i z pręgą na szyi), Behemota i Korowiowa, alias Fagota. Mieszkanie nieboszczyka Berlioza powiększyło się do nieprawdopodobnych rozmiarów. Korowiow wyjaśnił Małgorzacie, że Woland raz do roku organizuje wielki bal wiosenny przy pełni księżyca i w tym roku jako jego miejsce wybrał Moskwę. Z racji, że Woland jest samotny, na czas balu potrzebuje gospodyni. Utarła się tradycja, że musi mieć ona na imię Małgorzata i pochodzić z miasta, w którym bal się odbywa. Małgorzata zgodziła się pełnić rolę gospodyni balu. W mieszkaniu zjawiła się także Natasza z Mikołajem Iwanowiczem i wyraziła chęć uczestniczenia w balu. Zbliżała się północ.

23. Wielki bal u szatana

Zaczęły się przygotowania do balu. W basenie jednej z komnat Hella i Natasza oblały całe nagie ciało Małgorzaty krwią, a potem olejkiem różanym. Założono jej buty z płatków róży, na głowę wsadzono diadem, a na szyi zawieszono łańcuch z ciężkim medalionem, przedstawiającym czarnego pudla. Korowiow radził Małgorzacie, by była bardzo uprzejma wobec wszystkich gości, aby nie zapomniała o nikim, tak, aby każdy wiedział, że gospodyni balu zwróciła na niego uwagę. Na sygnał Behemota „Bal!!!” bal zwalił się na Małgorzatę najpierw pod postacią ogromnej jasności, a potem niebywałego huku. W jednej z komnat orkiestra dyrygowana przez Straussa grała walca. W innej komnacie grał zespół jazzowy.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  Michaił Bułhakow - biografia
2  Mistrz i Małgorzata jako utwór o kondycji artysty i jego stosunku do własnego dzieła
3  Alternatywna do wersji biblijnej historia Poncjusza Piłata w Mistrzu i Małgorzacie



Komentarze
artykuł / utwór: Mistrz i Małgorzata - streszczenie


  • Jak można w ogóle "Zmierzch" przyrównywać do klasyki literatury rosyjskiej?! Oczywiste jest, ze "Mistrz i Małgorzata" to zupełnie coś innego, głębszego. Wkońcu autor nie jest byle kim.
    fov ()

  • książka jest naprawdę interesująca, szkoda że nie mam czasu jej przeczytać do końca i musze czytać to streszczenie. napisana z humorem, fajnie ukazuje to jak diabel zwodzi ludzi i robi sobie z nich zabawki doprowadzając do różnych szaleństw... (A Jeszua to hebrajskie imię Jezusa, tak dla wyjaśnienia osobie poniżej)
    Czarny kapturek (dotife_ff {at} wp.pl)

  • coż... zabralam sie za ksiazke z powodu pisania matury z polskiego... streszczenie pomoglo mi jednak w pelnym zrozumieniu lektury gdyz w pewnych momentach sie gubilam.. niestety. na klasowke trzeba znac wszystkie szczegoly wiec opracowania sa wielce pomocne. dziekuje ;-D
    sylwia (kornwalia17 {at} wp.pl)

  • Uwielbiam tę książkę, po raz pierwszy przeczytałam ją w podstawówce, ale dopiero teraz doceniam jej " prawdziwy" urok. Książka jest naprawdę głęboka- w przeciwieństwie do np.: " Zmierzch"( przeczytałam z ciekawości- teraz żałuję:P)
    Anneka (akina1993 {at} interia.pl)

  • Książka jest świetna. A streszczenia są albo dla maturzystów, albo dla zwyklych leniwych nieuków ;p Pozdrowienia dla tych co chęciami do nauki nie grzeszą;p
    J. (justynadobrosz0904 {at} interia.pl)

  • Opowiadacie brednie! trzeba być choć poprostu trochę inteligentnym aby zrozumieć tą książkę! i wcale nie trzeba się odurzać! Ale jak jedyną książką przeczytaną jest lektura z podstawówki i ewentualnie harry potter to niestety tak jest...
    Matthew (robakg21 {at} wp.pl)

  • Jest to pierwsza książka, której kompletnie nie zrozumiałem... Po przeczytaniu kilku rozdziałów trafiłem do tego serwisu, żeby się dowiedzieć, o co chodzi - wyrazy szacunku za profesjonalizm ! W dodatku zaoszczędziło mi to dalszej lektury. :-) Dlaczego Woland jako dowód na istnienie Jezusa przytacza opowieść o Jeszua Ha-Nocri i Piłacie, skoro Jezus w ogóle tam nie występuje ? Dlaczego ginie Berlioz - tylko dlatego, że nie chce się dać przekonać Wolandowi ? Nagie wiedźmy i makabryczne zabawy odciętymi głowami to też nie moje poczucie humoru...
    Czytelnik ()

  • "zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke " stuprocentowo zgadzam się z tą wypowiedzią. Książka dziwna, miałam wrażenie, jakby to wszystko,co Bułkakow pisał dokładnie to, co w danym momencie podsunęła mu jego zbyt wybujała wyobraźnia i według mnie to wszystko nie ma sensu. Lubię książki i ukrytym przekazem, którego często trzeba się domyślać, jednak ta książka zupełnie mi się nie spodobała.
    Agata ()

  • zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke - zupelnie inne spojrze - spojrzenie autora (on tez tworzyl pod wplywem tego rodzaju srodkow) pozdrawiam hipokrytow szczegolnie pania Ewe
    :) ()

  • wspaniała książka..polecam serdecznie..chociaz musze się przyznac, ze czytam ja po całej dekadzie bytności w liceum..czemu? Znalazłam w gazecie audiobooka..i się zasłuchałam... Mysle,że jest to ksiażka ponad czasowa... uwielbiam Behemota...wyłam ze smiechu..ale cyt..to trzeba przeczytac...Myśle,ze Tolkien tez by sie jej nie powstydził..
    Evelin (evelinwlodarz {at} yahoo.com)

  • Mistrz i MAłgorzata to na pewno niezwykła książka. Woland jest dobrym diabłem, a jego świta budzi uśmech na twarzy (głównie kot Behemot). Wątek procuratora i oparty na historii z Nowego Testamentu bardzo udany. Dodatkowym atutem jest przystepny język powieści, czyta się ją przyjemnie (w każdym razie tak było w moim wypadku). ale na dzieło sztuki Mi i Ma nie uwazam. pozdrawiaam
    kejt ()

  • do dghnmhdsgdghmghsghsmh - Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl). Drogi inteligencie. Sądzę, że nie masz chyba bladego pojęcia po co są streszczenia. Nie są tylko po to ,żeby ktoś mógł zrozumieć książkę jeżeli napisana jest trudnym językiem ale także dla maturzystów, którzy przed matura nie bedą czytać na nowo całych lektur! To jest po to żeby sobie przypomnieć mniej więcej gdzie co i jak bo w pracy maturalnej dostaje się punkty za umiejscowienie fragmentu w odniesieniu do całego utworu, tak więc może następnym razem pomyślisz zanim napiszesz tak bezmyślny komentarz :)
    adusia ()

  • Moja ukochana ksiązka. Uwielbiam Bułhakowa. "MiM" przeczytałam o raz pierwszy w II gim. i nic nie zrozumiałam. Pół roku później za namową mojej mamy przeczytałam ją raz jeszcze i pokochałam ją. Najbardziej, co chyba nie dziwi, polubiłam Behemota. Moja kotka, gdyby była chłopcem, zostałaby tak nazwana. Poza tym podobał mi się motyw Poncjusza i Jeszui. Ludzie,którym ta książka się nie spodobała, nie zrozumieli jej pewnie. Radzę przeczytać jeszcze raz. Sama czytałam ją może z kilkanaście. Na stronę ze strzeszczeniem weszłam po wpisaniu w Google frazy "Małgorzata szuka Mistrza". Uwielbiam ten motyw.
    maggie ()

  • Może jestem dziwna, ale zazwyczaj najpierw czytam streszczenie, a później książkę..:D Bardzo często streszczenia mobilizują mnie do przeczytania całej powieści, tak też było i tym razem! Ci, którzy mówią, że jest do niczego, po prostu jej nie rozumieją. Nie lubimy tego, czego nie znamy.
    Milenka ()

  • Och, myślę, że streszczenie M&M to najgłupszy pomysł jaki kiedykolwiek powstał. To jest książka, której nie da się zrozumieć, bez przeczytania i zastanowienia się. Ale, kochane pokolenie kompów i telefonów komórkowych - dla was nie istnieje coś takiego, jak myślenie i twórcza analiza.
    Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl)






Tagi: