Mistrz i Małgorzata - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
9. Głupie dowcipy Korowiowa

Nikanor Iwanowicz Bosy, prezes spółdzielni mieszkaniowej, do której należał dom 302-A przy ulicy Sadowej, miał obecnie ogromne kłopoty – z powodu śmierci Berlioza był nękany telefonami i wizytami osób związanych w jakiś sposób z nieboszczykiem czy takich, które już połakomiły się na jego mieszkanie. Bosy poszedł obejrzeć mieszkanie Berlioza. Złamał pieczęcie do jego części mieszkania i wszedł.

Spotkał tam obywatela w kraciastej marynarce, w dżokejce i binoklach – słowem, tego samego. Obywatel przedstawił się jako Korowiow, tłumacz cudzoziemca, zajmującego tymczasowo mieszkanie Berlioza. Prezes jest zaniepokojony tym, że nie wie nic na ten temat. Korowiow przekonuje go, że Stiopa Lichodiejew zgodził się odstąpić artyście Wolandowi mieszkanie podczas swojego pobytu w Jałcie i że pisał w tej sprawie do prezesa. Bosy nie chce wierzyć, ale dziwnym trafem znajduje w swojej teczce list od Lichodiejewa. Dzwoni do biura turystyki zagranicznej i dowiaduje się tam, że o zameldowaniu się Wolanda na Sadowej już tam wiedzą. Trochę uspokojony Bosy przyjmuje od Korowiowa opłatę za czynsz wraz z łapówką w wysokości 400 rubli i opuszcza mieszkanie.

Skoro tylko prezes opuścił mieszkanie, Korowiow na polecenie Wolanda doniósł przez telefon, że Nikanor Iwanowicz Bosy spekuluje walutą i przetrzymuje w toalecie swojego mieszkania 400 dolarów. Mniej więcej w tym samym momencie Nikanor Iwanowicz znalazł się w swoim mieszkaniu i ukrył paczkę zawierającą 400 rubli w przewodzie wentylacyjnym toalety. Już miał zasiadać z żoną do obiadu, gdy do jego mieszkania weszli agenci, spytali się o toaletę i znaleźli w niej paczkę – z tym że nie z rublami, a z dolarami. Agenci zabrali ze sobą przerażonego Nikanora.

10. Wieści z Jałty

W gabinecie dyrektora finansowego teatru Variétés, Rimskiego, znajdował się sam dyrektor finansowy oraz administrator Warionucha. Bezskutecznie usiłowali skontaktować się z Lichodiejewem, dyrektorem teatru, w sprawie kontraktu z magiem, który ma dzisiaj wystąpić. W pewnym momencie do gabinetu weszła kobieta w mundurowej kurtce, z depeszą od milicji jałtańskiej: Dzisiaj o wpół do jedenastej zgłosił się na komisariacie człowiek podający się za Lichodiejewa, dyrektora teatru Variétés. W odpowiedzi Rimski zadepeszował, że dyrektor Lichodiejew jest w Moskwie. Po chwili do gabinetu znowu weszła kobieta z depeszą, tym razem od samego Lichodiejewa, zawierającą charakter pisma dyrektora jako dowód, że to właśnie on depeszuje z Jałty. Rimski i Warionucha nie mogli uwierzyć – jak bowiem Lichodiejew mógł od wpół do jedenastej być w Jałcie, skoro jeszcze dziesięć minut wcześniej telefonował do nich ze swojego mieszkania w Moskwie? Jak mógł w tak krótkim czasie pokonać tysiące kilometrów, dzielące oba miasta? Obaj doszli do wniosku, że dyrektor spił się i stroi sobie z nich żarty. Rimski polecił Warionusze zanieść wszystkie depesze na milicję. Tuż przed wyjściem Warionucha wpadł jeszcze na chwilę do swojego gabinetu. W tym momencie zadzwonił telefon, a głos w słuchawce nakazał administratorowi, aby nigdzie depesz nie zanosił. Warionucha nie miał jednak zamiaru posłuchać i wybiegł na ulicę. Drogę zagrodził mu wielki tłusty kot oraz malutki rudy człowieczek z wystającym kłem i barami atlety. Nieznajomi pobili go, odebrali depesze i zanieśli do mieszkania przy ulicy Sadowej. Tam Warionuchę przywitała zupełnie naga, ruda kobieta i zapowiedziała, że go pocałuje. Administrator zemdlał i pocałunku już nie czuł.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  Michaił Bułhakow - biografia
2  Czas i miejsce akcji Mistrza i Małgorzaty
3  Alternatywna do wersji biblijnej historia Poncjusza Piłata w Mistrzu i Małgorzacie



Komentarze
artykuł / utwór: Mistrz i Małgorzata - streszczenie


  • Muszę przyznać, że streszczenie jest całkiem przyjemne i zabawne, zachęciło mnie do przeczytania książki, może kiedyś gdy będę miał czas to to zrobię :)
    Maciej (wojkowskim {at} yahoo.pl)

  • przeczytalam tylko streszczenie,no ale teraz moze zabiore sie za ksiazke od deski do deski,bo jest tego warta.tak czy inaczej ten brak logiki,rozbicie czasu tu i teraz,potem uklada sie w zadziwiajace koleje, losu,kary i nagrody,ot zycie.tak czy inaczej mozemy sie spotkac an balu....
    Malgorzata...:) (marbel7 {at} wp.pl)

  • Pozycja, którą powinien znać każdy. Przeczytałam kilka razy od deski do deski i bardzo chętnie wracam do ulubionych fragmentów. Streszczenie czytałam, aby zweryfikować swoją wiedzę przed maturą. Nie zgadzam się jednak z jednym z komentarzy. Książkę czuję i rozumiem, a urodziłam się grubo po latach 70-tych, więc bardzo proszę o nie generalizowanie :)
    Olka (ola.aryami {at} gmail.com)

  • Książkę te przeczytałam we względu na rozszerzoną mature z języka polskiego. Muszę przyznać, że choć nie jest łatwa w odbiorze, gdyż łatwo się pogubić, podbiła moje serce. Wbrew pozorą zrozumiałam przekaz tej książki, choć mam tylko 17 lat. Myślę, że każda osoba, która poświęci odrobinę czasu, aby się zgłębić te lekturę, jest w stanie pojąć jej sens.
    Ada (ada222223 {at} gmail.com)

  • Książka ta jest niezwykle wartościowym źródłem głębokich refleksji jednocześnie czytając ją możemy doświadczyć ciekawego humoru jaki Mihaił Bułhakow przedstawia w swoich dziełach. Cowięcej ta powieść ma ciekawą fabułę, dzięki czemu czyta się ją łatwo, przyjemnie. Moim zdaniem zdecydowanie godna polecenia.
    Krytyk1994 (pokmat {at} inmail.pl)

  • To książka, która zagląda do wnętrza człowieka w specyficzny sposób. Dobro i zło mają tu realne kształty. Ale czy dobro do końca jest dobrem, a zło złem, skoro daje szanse miłości?
    Anonim ()

  • Ta książka to absolutna klasyka. Jedna z tych niewielu książek na świecie, które powinien przeczytać każdy. Napisałbym, że polecam tą pozycje, ale to byłoby zuchwalstwo. Akurat MiM nie trzeba polecać. Pozdrawiam.
    Kefas (Piotr.Blaszczyk.94 {at} gmail.com)

  • Symptomatyczne, ze pokolenie urodzone do lat 70-tych ksiazke rozumie i czuje. Pokolenie najmlodsze zostalo juz otempione obrazowaniem na sposob amerykanski, w ktorym nie ma miejsca na myslenie i refleksje.
    Romantyk (lorneta {at} party.ms)

  • Jedna z moich ulubionych lektur z liceum :) Może i trzeba nad nią posiedzieć ale warto - ja przeczytałem od deski do deski i nie zawiodłem się. A i dobrze było przypomnieć ją sobie do matury..
    Mateusz ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: