Mistrz i Małgorzata - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W oknie ukazała się twarz nagiej dziewczyny i jej ręka, próbująca odsunąć dolną zasuwkę ramy. Dziewczyna weszła do środka i Rimski spostrzegł, że jej ciało w pewnych miejscach ulega rozkładowi. I wtedy właśnie dobiegło radosne, nieoczekiwane pianie koguta, zwiastujące świt. Kobieta i Warionucha czmychnęli, a Rimski co sił w nogach popędził taksówką na dworzec. Wsiadł do ekspresu do Leningradu, pociąg znikł bez śladu w ciemnościach. Wraz z nim zniknął i Rimski.

15. Nikanor Iwanowicz Bosy

Nikanor Iwanowicz Bosy został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym pod numerem 119. Na początku zadano mu serię podstawowych pytań, a potem dopytano o pieniądze znalezione w toalecie. Nikanor mówił że żadnej waluty nie brał, miał tylko czerwońce. Kazał sprawdzić Korowiowa, mówiąc, że to diabeł. Sprawdzono to, ale żadnego Korowiowa nie znaleziono. Dano zastrzyk uspokajający Bosemu. W tym czasie przyśnił mu się sen: Nikanor pojawił się w luksusowym teatrze i zasiadł na podłodze. Aktor, który był na scenie poprosił Iwanowicza do siebie i kazał mu zdać walutę. Ten się upierał, że nie ma żadnej waluty obcej. Z sali dochodziły krzyki "to waluciarz!". Wreszcie aktor pozwolił Iwanowiczowi wrócić na swoje miejsce, a na scenę poprosił Sergiusza Gerardowicza Dunhilla. Dostał to samo pytanie co Bosy: "Czy odda pan walutę?" Po chwili wahania przyznał się, że oddał wszystkie pieniądze, a jego żona to potwierdziła.

Aktor pozwolił mu odejść, ale przed tym pokazał widowni jego kochankę, u której ukrywał pieniądze, a karą dla niego miało być piekło zrobione w domu przez jego żonę. Później na scenie pojawił się artysta Sawwa Potwapowicz Kurolesow, który wykonał fragmenty "Skąpego rycerza" Puszkina. Nagle z widowni dobiegł głos "Ja chcę zdać walutę." Aktor poprosił śmiałka na scenę. Ten przedstawił się i zdał walutę. Prowadzący popatrzył mu głęboko w oczy na dowód czy zdał całą walutę - to była prawda. Dodał jeszcze, że jego ciotka też przechowuje pieniądze i kazał Kanawkinowi Nikołajowi (bo tak nazywał się śmiałek z widowni) jechać do niej samochodem i nakazać oddać kasę. Nagle na salę weszli kucharze. Jeden z nich podszedł do Nikanora i powtarzał by oddał pieniądze. Iwanowicz obudził się a przy nim stała Piaskowia Fiodorowna. Z 118 i 120 dobiegał płacz. Lekarz natychmiast uspokoił całą trójkę. Ostatni zasnął Iwan, któremu zaczęła się śnić Naga Góra otoczona podwójnym łańcuchem straży...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Mistrz i Małgorzata” - znaczenie motta powieści
2  Kompromitacja i rozbijanie moskiewskich układów
3  Charakterystyka Małgorzaty



Komentarze
artykuł / utwór: Mistrz i Małgorzata - streszczenie


  • Jak można w ogóle "Zmierzch" przyrównywać do klasyki literatury rosyjskiej?! Oczywiste jest, ze "Mistrz i Małgorzata" to zupełnie coś innego, głębszego. Wkońcu autor nie jest byle kim.
    fov ()

  • książka jest naprawdę interesująca, szkoda że nie mam czasu jej przeczytać do końca i musze czytać to streszczenie. napisana z humorem, fajnie ukazuje to jak diabel zwodzi ludzi i robi sobie z nich zabawki doprowadzając do różnych szaleństw... (A Jeszua to hebrajskie imię Jezusa, tak dla wyjaśnienia osobie poniżej)
    Czarny kapturek (dotife_ff {at} wp.pl)

  • coż... zabralam sie za ksiazke z powodu pisania matury z polskiego... streszczenie pomoglo mi jednak w pelnym zrozumieniu lektury gdyz w pewnych momentach sie gubilam.. niestety. na klasowke trzeba znac wszystkie szczegoly wiec opracowania sa wielce pomocne. dziekuje ;-D
    sylwia (kornwalia17 {at} wp.pl)

  • Uwielbiam tę książkę, po raz pierwszy przeczytałam ją w podstawówce, ale dopiero teraz doceniam jej " prawdziwy" urok. Książka jest naprawdę głęboka- w przeciwieństwie do np.: " Zmierzch"( przeczytałam z ciekawości- teraz żałuję:P)
    Anneka (akina1993 {at} interia.pl)

  • Książka jest świetna. A streszczenia są albo dla maturzystów, albo dla zwyklych leniwych nieuków ;p Pozdrowienia dla tych co chęciami do nauki nie grzeszą;p
    J. (justynadobrosz0904 {at} interia.pl)

  • Opowiadacie brednie! trzeba być choć poprostu trochę inteligentnym aby zrozumieć tą książkę! i wcale nie trzeba się odurzać! Ale jak jedyną książką przeczytaną jest lektura z podstawówki i ewentualnie harry potter to niestety tak jest...
    Matthew (robakg21 {at} wp.pl)

  • Jest to pierwsza książka, której kompletnie nie zrozumiałem... Po przeczytaniu kilku rozdziałów trafiłem do tego serwisu, żeby się dowiedzieć, o co chodzi - wyrazy szacunku za profesjonalizm ! W dodatku zaoszczędziło mi to dalszej lektury. :-) Dlaczego Woland jako dowód na istnienie Jezusa przytacza opowieść o Jeszua Ha-Nocri i Piłacie, skoro Jezus w ogóle tam nie występuje ? Dlaczego ginie Berlioz - tylko dlatego, że nie chce się dać przekonać Wolandowi ? Nagie wiedźmy i makabryczne zabawy odciętymi głowami to też nie moje poczucie humoru...
    Czytelnik ()

  • "zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke " stuprocentowo zgadzam się z tą wypowiedzią. Książka dziwna, miałam wrażenie, jakby to wszystko,co Bułkakow pisał dokładnie to, co w danym momencie podsunęła mu jego zbyt wybujała wyobraźnia i według mnie to wszystko nie ma sensu. Lubię książki i ukrytym przekazem, którego często trzeba się domyślać, jednak ta książka zupełnie mi się nie spodobała.
    Agata ()

  • zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke - zupelnie inne spojrze - spojrzenie autora (on tez tworzyl pod wplywem tego rodzaju srodkow) pozdrawiam hipokrytow szczegolnie pania Ewe
    :) ()

  • wspaniała książka..polecam serdecznie..chociaz musze się przyznac, ze czytam ja po całej dekadzie bytności w liceum..czemu? Znalazłam w gazecie audiobooka..i się zasłuchałam... Mysle,że jest to ksiażka ponad czasowa... uwielbiam Behemota...wyłam ze smiechu..ale cyt..to trzeba przeczytac...Myśle,ze Tolkien tez by sie jej nie powstydził..
    Evelin (evelinwlodarz {at} yahoo.com)

  • Mistrz i MAłgorzata to na pewno niezwykła książka. Woland jest dobrym diabłem, a jego świta budzi uśmech na twarzy (głównie kot Behemot). Wątek procuratora i oparty na historii z Nowego Testamentu bardzo udany. Dodatkowym atutem jest przystepny język powieści, czyta się ją przyjemnie (w każdym razie tak było w moim wypadku). ale na dzieło sztuki Mi i Ma nie uwazam. pozdrawiaam
    kejt ()

  • do dghnmhdsgdghmghsghsmh - Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl). Drogi inteligencie. Sądzę, że nie masz chyba bladego pojęcia po co są streszczenia. Nie są tylko po to ,żeby ktoś mógł zrozumieć książkę jeżeli napisana jest trudnym językiem ale także dla maturzystów, którzy przed matura nie bedą czytać na nowo całych lektur! To jest po to żeby sobie przypomnieć mniej więcej gdzie co i jak bo w pracy maturalnej dostaje się punkty za umiejscowienie fragmentu w odniesieniu do całego utworu, tak więc może następnym razem pomyślisz zanim napiszesz tak bezmyślny komentarz :)
    adusia ()

  • Moja ukochana ksiązka. Uwielbiam Bułhakowa. "MiM" przeczytałam o raz pierwszy w II gim. i nic nie zrozumiałam. Pół roku później za namową mojej mamy przeczytałam ją raz jeszcze i pokochałam ją. Najbardziej, co chyba nie dziwi, polubiłam Behemota. Moja kotka, gdyby była chłopcem, zostałaby tak nazwana. Poza tym podobał mi się motyw Poncjusza i Jeszui. Ludzie,którym ta książka się nie spodobała, nie zrozumieli jej pewnie. Radzę przeczytać jeszcze raz. Sama czytałam ją może z kilkanaście. Na stronę ze strzeszczeniem weszłam po wpisaniu w Google frazy "Małgorzata szuka Mistrza". Uwielbiam ten motyw.
    maggie ()

  • Może jestem dziwna, ale zazwyczaj najpierw czytam streszczenie, a później książkę..:D Bardzo często streszczenia mobilizują mnie do przeczytania całej powieści, tak też było i tym razem! Ci, którzy mówią, że jest do niczego, po prostu jej nie rozumieją. Nie lubimy tego, czego nie znamy.
    Milenka ()

  • Och, myślę, że streszczenie M&M to najgłupszy pomysł jaki kiedykolwiek powstał. To jest książka, której nie da się zrozumieć, bez przeczytania i zastanowienia się. Ale, kochane pokolenie kompów i telefonów komórkowych - dla was nie istnieje coś takiego, jak myślenie i twórcza analiza.
    Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl)






Tagi: