Mistrz i Małgorzata - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Po tym wydarzeniu mistrz podupadł na zdrowiu – zaczął obawiać się ciemności i psychicznie czuł się coraz gorzej. Jego ukochana radziła mu wyjechać nad Morze Czarne i w tym celu wzięła od niego ostatnie pieniądze, które zostały mu z wygranej na loterii – dziesięć tysięcy rubli, obiecała kupić bilet i przyjść następnego dnia. Tej nocy mistrz czuł się wyjątkowo źle i spalił w piecu prawie cały rękopis powieści. W tym momencie do mieszkania wróciła jego ukochana, gdy zobaczyła palący się rękopis gołymi rękami wyciągnęła go z pieca. Mistrz powiedział jej, że znienawidził swoją książkę i że czuje się bardzo chory.

Jego ukochana zapewniała go, że mu pomoże i że go wyleczy. Postanowiła, że nie będzie już więcej oszukiwać męża i że odejdzie od niego. Obiecała przyjść rano i wyszła. W kwadrans po jej wyjściu jacyś ludzie zapukali do okna mistrza, ktoś zajął jego mieszkanie. Mistrz wyszedł na mróz, owładnął nim ogromny strach i postanowił udać się do kliniki. Uważa, że jest bardzo chory i że w szpitalu nie ma gorszego przypadku, niż on. Po kilku chwilach opuścił pokój Iwana i przeszedł balkonem do siebie.

14. Chwała kogutowi!

Rimski siedział w swoim gabinecie w teatrze Variétés. Na ulicy przed teatrem rozgrywały się jakieś niesamowite sceny. Okazało się, że kobiety, które po fatalnym zakończeniu spektaklu opuściły teatr paradowały na ulicy w samej bieliźnie – ubrania podarowane im przez czarodzieja rozpłynęły się w powietrzu! Rimski postanowił zadzwonić, aby zawiadomić odpowiednie organa władzy. Nagle zadzwonił telefon, a głos w nim radził Rimskiemu, żeby nigdzie nie dzwonił, bo będzie źle. Była noc, za oknem świecił księżyc. Nagle dyrektor finansowy poczuł, że spod drzwi jego gabinetu wionie wilgotną zgnilizną. Zegar zaczął wybijać północ. Wreszcie drzwi otworzyły się i do gabinetu wszedł zaginiony administrator Warionucha i zasiadł w fotelu naprzeciwko Rimskiego. Rozmawiali na temat zniknięcia Lichodiejewa. Warionucha twierdził, że dyrektor Variétés przez cały czas był w knajpie o nazwie “Jałta” w Puszkino, że spił telegrafistę i obaj robili sobie z nich żarty. Warionucha opowiadał Rimskiemu o niesamowitych ekscesach, jakich dokonał Lichodiejew. Dyrektor finansowy nie chciał jednak dać wiary tym opowieściom, poza tym coś dziwnego, a jednocześnie niezidentyfikowanego dało się zauważyć w zachowaniu Warionuchy. Był bardzo blady, miał niski głos, a szyję opasaną – nie wiedzieć czemu, bo noc była gorąca – grubym wełniany szalikiem. W pewnym momencie Rimski przeraził się – zauważył, że jego towarzysz nie rzuca cienia. Warionucha dostrzegł przerażenie Rimskiego, skoczył do drzwi i zaryglował je.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 - 


  Dowiedz się więcej
1  Diabeł i jego świta w Mistrzu i Małgorzacie
2  Michaił Bułhakow - biografia
3  „Mistrz i Małgorzata” - znaczenie tytułu powieści



Komentarze
artykuł / utwór: Mistrz i Małgorzata - streszczenie


  • Jak można w ogóle "Zmierzch" przyrównywać do klasyki literatury rosyjskiej?! Oczywiste jest, ze "Mistrz i Małgorzata" to zupełnie coś innego, głębszego. Wkońcu autor nie jest byle kim.
    fov ()

  • książka jest naprawdę interesująca, szkoda że nie mam czasu jej przeczytać do końca i musze czytać to streszczenie. napisana z humorem, fajnie ukazuje to jak diabel zwodzi ludzi i robi sobie z nich zabawki doprowadzając do różnych szaleństw... (A Jeszua to hebrajskie imię Jezusa, tak dla wyjaśnienia osobie poniżej)
    Czarny kapturek (dotife_ff {at} wp.pl)

  • coż... zabralam sie za ksiazke z powodu pisania matury z polskiego... streszczenie pomoglo mi jednak w pelnym zrozumieniu lektury gdyz w pewnych momentach sie gubilam.. niestety. na klasowke trzeba znac wszystkie szczegoly wiec opracowania sa wielce pomocne. dziekuje ;-D
    sylwia (kornwalia17 {at} wp.pl)

  • Uwielbiam tę książkę, po raz pierwszy przeczytałam ją w podstawówce, ale dopiero teraz doceniam jej " prawdziwy" urok. Książka jest naprawdę głęboka- w przeciwieństwie do np.: " Zmierzch"( przeczytałam z ciekawości- teraz żałuję:P)
    Anneka (akina1993 {at} interia.pl)

  • Książka jest świetna. A streszczenia są albo dla maturzystów, albo dla zwyklych leniwych nieuków ;p Pozdrowienia dla tych co chęciami do nauki nie grzeszą;p
    J. (justynadobrosz0904 {at} interia.pl)

  • Opowiadacie brednie! trzeba być choć poprostu trochę inteligentnym aby zrozumieć tą książkę! i wcale nie trzeba się odurzać! Ale jak jedyną książką przeczytaną jest lektura z podstawówki i ewentualnie harry potter to niestety tak jest...
    Matthew (robakg21 {at} wp.pl)

  • Jest to pierwsza książka, której kompletnie nie zrozumiałem... Po przeczytaniu kilku rozdziałów trafiłem do tego serwisu, żeby się dowiedzieć, o co chodzi - wyrazy szacunku za profesjonalizm ! W dodatku zaoszczędziło mi to dalszej lektury. :-) Dlaczego Woland jako dowód na istnienie Jezusa przytacza opowieść o Jeszua Ha-Nocri i Piłacie, skoro Jezus w ogóle tam nie występuje ? Dlaczego ginie Berlioz - tylko dlatego, że nie chce się dać przekonać Wolandowi ? Nagie wiedźmy i makabryczne zabawy odciętymi głowami to też nie moje poczucie humoru...
    Czytelnik ()

  • "zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke " stuprocentowo zgadzam się z tą wypowiedzią. Książka dziwna, miałam wrażenie, jakby to wszystko,co Bułkakow pisał dokładnie to, co w danym momencie podsunęła mu jego zbyt wybujała wyobraźnia i według mnie to wszystko nie ma sensu. Lubię książki i ukrytym przekazem, którego często trzeba się domyślać, jednak ta książka zupełnie mi się nie spodobała.
    Agata ()

  • zwykly czlowiek tego nie zrozumie, potrzebne sa srodki odurzajace wprowadzajace w stan nirvany tylko wtedy mozna doswiadczyc prawdziwego katharsis, proponuje white russian (marihuana) i wtedy przeczytac ta ksiazke - zupelnie inne spojrze - spojrzenie autora (on tez tworzyl pod wplywem tego rodzaju srodkow) pozdrawiam hipokrytow szczegolnie pania Ewe
    :) ()

  • wspaniała książka..polecam serdecznie..chociaz musze się przyznac, ze czytam ja po całej dekadzie bytności w liceum..czemu? Znalazłam w gazecie audiobooka..i się zasłuchałam... Mysle,że jest to ksiażka ponad czasowa... uwielbiam Behemota...wyłam ze smiechu..ale cyt..to trzeba przeczytac...Myśle,ze Tolkien tez by sie jej nie powstydził..
    Evelin (evelinwlodarz {at} yahoo.com)

  • Mistrz i MAłgorzata to na pewno niezwykła książka. Woland jest dobrym diabłem, a jego świta budzi uśmech na twarzy (głównie kot Behemot). Wątek procuratora i oparty na historii z Nowego Testamentu bardzo udany. Dodatkowym atutem jest przystepny język powieści, czyta się ją przyjemnie (w każdym razie tak było w moim wypadku). ale na dzieło sztuki Mi i Ma nie uwazam. pozdrawiaam
    kejt ()

  • do dghnmhdsgdghmghsghsmh - Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl). Drogi inteligencie. Sądzę, że nie masz chyba bladego pojęcia po co są streszczenia. Nie są tylko po to ,żeby ktoś mógł zrozumieć książkę jeżeli napisana jest trudnym językiem ale także dla maturzystów, którzy przed matura nie bedą czytać na nowo całych lektur! To jest po to żeby sobie przypomnieć mniej więcej gdzie co i jak bo w pracy maturalnej dostaje się punkty za umiejscowienie fragmentu w odniesieniu do całego utworu, tak więc może następnym razem pomyślisz zanim napiszesz tak bezmyślny komentarz :)
    adusia ()

  • Moja ukochana ksiązka. Uwielbiam Bułhakowa. "MiM" przeczytałam o raz pierwszy w II gim. i nic nie zrozumiałam. Pół roku później za namową mojej mamy przeczytałam ją raz jeszcze i pokochałam ją. Najbardziej, co chyba nie dziwi, polubiłam Behemota. Moja kotka, gdyby była chłopcem, zostałaby tak nazwana. Poza tym podobał mi się motyw Poncjusza i Jeszui. Ludzie,którym ta książka się nie spodobała, nie zrozumieli jej pewnie. Radzę przeczytać jeszcze raz. Sama czytałam ją może z kilkanaście. Na stronę ze strzeszczeniem weszłam po wpisaniu w Google frazy "Małgorzata szuka Mistrza". Uwielbiam ten motyw.
    maggie ()

  • Może jestem dziwna, ale zazwyczaj najpierw czytam streszczenie, a później książkę..:D Bardzo często streszczenia mobilizują mnie do przeczytania całej powieści, tak też było i tym razem! Ci, którzy mówią, że jest do niczego, po prostu jej nie rozumieją. Nie lubimy tego, czego nie znamy.
    Milenka ()

  • Och, myślę, że streszczenie M&M to najgłupszy pomysł jaki kiedykolwiek powstał. To jest książka, której nie da się zrozumieć, bez przeczytania i zastanowienia się. Ale, kochane pokolenie kompów i telefonów komórkowych - dla was nie istnieje coś takiego, jak myślenie i twórcza analiza.
    Ewa Stanislawowna (ginewra9 {at} op.pl)






Tagi: